Informacje
Każdy z nas produkuje dziennie całą masę odpadów z tworzyw sztucznych. Butelki od wody, pojemniki po lodach, małe i duże reklamówki to ogromny problem. Problem, przynajmniej jeśli zamiast do specjalnych zakładów trafią na miejskie składowiska odpadów. Wyprodukowanie reklamówki trwa kilkanaście sekund, natomiast zanim ulegnie ona rozkładowi należy czekać kilkaset lub nawet kilka tysięcy lat. To powoduje, że ilość śmieci znacznie wzrasta. Stąd pomysł ponownego przetwarzania odpadów popularnie zwanych plastikowymi. Można je oddzielić od pozostałych odpadów z gospodarstwa domowego, resztą zaś zajmą się fachowcy od robienia ze śmieci rzeczy użytecznych, a jest takich firm coraz więcej, bo i odpadów powstają coraz większe ilości.
Wielu z nas zapewne sprawdziło, że tworzywa sztuczne szybko się topią i często są palne. Dlaczego więc przetwarza się je, zamiast najnormalniej w świecie spalić, tak, jak to się robi z większością śmieci? Otóż charakterystyczny zapach jaki wydziela się podczas palenia tworzyw sztucznych jest więcej niż nieprzyjemny. Jest także trujący. Podczas rozkładu cieplnego tworzyw sztucznych ulatniają się do atmosfery groźne związki, z których wiele podejrzanych jest o działanie rakotwórcze, czyli kancerogenne, inne mogę powodować poważne choroby układu oddechowego lub skóry. TO jest właśnie powód, dla którego dąży się do tego, aby polietylenowych odpadków było na miejskich wysypiskach coraz mniej, co niestety jak na razie niezbyt się udaje.